Przepraszam za nieobecność, ale nie miałam czasu teraz pisać i narazie nie będę go miała. Więc zawieszam bloga. Kiedy znajdę czas to coś dodam.
skoczna historia
sobota, 28 czerwca 2014
czwartek, 12 czerwca 2014
Rozdział 11
NIKOLA:
Siedzieliśmy przy stoliku w czwórkę. Jadłam kanapki z dżemem i piłam kakao.
-Co tam u ciebie?-zapytał mnie Robert.
-Nic, jak widzisz pracuje w tym Zoo.-zaśmialiśmy się wszyscy.
-Muszę już iść, bo o 8:00 mam trening.
-Odprowadze cię kochanie.-powiedział Wojtek.
-Ok.
Wstaliśmy od i ruszyliśmy w stronę mojego pokoju.
-Kiedy wylatujecie-zapytałam.
-W piątek-odpowiedział.
-To tak jak my. Znowu będę za tobą tęsknić.
-To rzuć pracę i wyjedź ze mną do Londynu.
-Nie wiem Wojtek. Lubię tą pracę.
-Wiem, ale kocham cię i chce mieć przy sobie.
-Jestem zmęczona, pogadamy jutro-dałam Wojtkowi buźaka i weszłam do pokoju.
MACIEJ:
Szliśmy z chłopakami korytarzem kiedy usłyszeliśmy rozmowę Niki z Wojtkiem.
-On chce ją od nas zabrać- powiedział Piotrek.
-Myślicie, że posłucha go?- zapytał Kamil.
-Mam nadzieję, że nie.-Piotrek.
-Musimy z nią pogadać-stwierdził Kamil.
Byłem taki zły, dlaczego Wojtek chce zabrać mi Nikole? Jest jego dziewczyną może ją całować, przytulać, a teraz chce ją mieć tylko dla siebie. Postanowiliśmy iść do jej pokoju zapytać co postanowiła zrobić. Zapukaliśmy do jej drzwi, ale nie otwierała, więc sami weszliśmy. Pow chwili wyszła z łazienki w samym ręczniku.
-Co wy tu robicie?-zapytała zmieszana.
-Musimy pogadać-powiedział Piotrek.
-Już się boję-zaśmiała się.
-Rezygnujesz z pracy?-zapytał kamil.
-Skąd o tym wiecie?-zapytała.
-Słyszeliśmy twoją rozmowę z Wojtkiem.
-Posłuchajcie jesteśmy parą planujemy wspólną przyszłość. Musimy spędzać razem czas.
- Nie zostawiaj nas. Prosimy.-mówił Piter.
-Przykro mi w piątek lecę z Wojtkiem do Londynu. Jutro pogadam z Łukaszem i załatwi wam kogoś nowego. Idźcie już.-wyprowadziła nas z pokoju i zamknęła drzwi na klucz.
-Jak ona mogła to zrobić- powiedział smutny Kamil i wszyscy rozeszli się do pokoi.
Nikola:
było mi smutno, że ich zostawiam, ale nie mam wyjścia kocham Wojtka. Nie chce go stracić, a także tęsknić. Z tą mylą zasnęłam.
Następnego dnia(Czwartek):
Wstałam dosyć wcześnie. Nie mogłam spać. Jutro mam zmienić swoje życie o 180 stopni. Ubrana, umalowana i wyczesana wyszłam z pokoju. Szłam w stronę gabinetu Łukasza Kruczka bałam się jego reakcji.Zapukałam do drzwi.
-Proszę!-krzyknął trener.
-Dzień dobry. Musimy porozmawiać.
-Słucham więc.
-Dziś jest ostatni dzień mojej pracy-powiedziałam z opuszczoną głową.
-Słucham?!
-Wyjeżdżam do Londynu z Wojtkiem.
STRÓJ NIKOLI:
niedziela, 18 maja 2014
Rozdział 10
Kiedy wstałam była już 9:00, więc jestem już spóźniona ponad godzinę. Szybko wyskoczyłam z łóżka, zabrałam byle jakie ubrania z szafy i pobiegłam do łazienki. O 9:30 wpadłam na sale gdzie odbywał się dzisiejszy trening. Chłopcy grali w siatkówkę, a Łukasz Kruczek siedział na ławce i uzupełniał jakieś papiery. Podeszłam do niego.
-Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie.
-Nic się nie stało. Możesz zrobić teraz parę zdjęć chłopaką jak grają? Powiedział ze spokojem.
-Dobrze.-odpowiedziałam.
Kiedy robiłam zdjęcia zadzwonił mój telefon. Nie patrząc na ekran odebrałam.
-Słucham-powiedziałam.
-Cześć słońce. Co robisz?-powiedział Wojtek.
-Siedzę na sali i robię zdjęcia chłopaką. A ty?
-Nudzę się, bo mamy tydzień przerwy w treningach. Robert u mnie jest.
-Acha. Muszę kończyć, bo nie dość, że się spóźniłam to jeszcze rozmawiam przez telefon.
-Ok. Papa.-odpowiedziałam i rozłączyłam się. Myślałam co robią Wojtek i Robert. Tego drugiego jeszcze nie poznałam, ale wiem, że to najlepsz przyjaciel mojego chłopaka. Kiedy już wkładałam aparat do plecaka usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Spojrzałam w tamtą stronę stał w nich Wojtek z Robertem i jeszcze jakimś chłopakiem, którego nie mogłam poznać. Stałam tak w miejscu i nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Kiedy już otrzasnełam się pobiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję.
-Wojtuś! Co ty tu robisz?-zapytałam bardzo szczęśliwa.
-Mam tydzień urlopu, więc jestem.-odpowiedział.
-Nawet nie wiesz jak tęskniłam -przytuliłam go mocniej.
-Poznaj moich kumpli to jest Robert.-wskazał ręką na bruneta.
-Hej Nikola! Miło mi cię poznać.
-A to jest Marco przyjaciel Roberta z BVB.
-Hej Nikola!-powiedziałam.
Trening się skończył, a ja razem z Wojtkiem poszłam na spacer.
MACIEJ:
Kiedy graliśmy w siatkówkę na hale wpadła Nikola. Rozmawiałam z trenerem i zaczęłam robić zdjęcia. Pod koniec treningu ktoś wszedł do środka nie zwracałam na to uwagi, lecz kiedy usłyszałem pisk Niki spojrzałem w tamtą stronę. Stał tam Wojtek i jacyś jego kumple. Widziałem radość w jej oczach. Spóściłem wzrok i poszłem do szatni.
NIKOLA:
Kiedy wróciliśmy ze spaceru Wojtek poszedł pod prysznic, a ja czekałam na niego w wspólnym pokoju chłopaków. Wtedy do środka wszedł Robert.
-Hej Nikola! Czekasz na Wojtka?-zapytał.
-Tak. Bierze prysznic.-odpowiedziałam.
-Jak się pracuje z tyloma mężczyznami?
-Dobrze. Nie mam z nimi problemu.
-Ja na miejscu Wojtka był bym zazdrosny o taką ładną dziewczynę.
-Mogę to samo powiedzieć o nim jest sam w Londynie ma tyle fanek, chodzi na imprezy. Tylko my mamy do siebie zastanie o to chodzi w związku.-powiedziałam.
Wtedy z łazienki wyszedł Wojtek i w trójkę poszliśmy na kolacje gdzie przy stole siedział już Marco.
_____________________________________
PRZEPRASZAM, ŻE TAK DŁUGO NIE BYŁO ROZDZIAŁU, A JAK JUŻ JEST TO KRÓTKI,ALE MAM MAŁO KOMENTARZY I WYŚWIETLEŃ.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ= MOTYWUJESZ
środa, 7 maja 2014
Rozdział 9
Następnego dnia:(22 listopada)
Dziś wylatujemy do Niemiec, a dokładnie do Klingenthal gdzie zacznie się sezon. Rano kiedy wstałam wykonałam wszystkie czynności.

I ruszyłam w stronę miejsca zbiórki na dworze było już zimno. Kiedy doszłam na miejsce byli prawie wszyscy brakowało tylko trenera. Pod około 10 minutach siedzieliśmy już w autobusie. Siedziałam z Kamilem, ponieważ Kuba nie mógł z nami jechać. Przed nami siedzieli Maciej z Piotrkiem. Nagle zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu było zdjęcie mojego chłopaka.
-Hej-odebrałam.
-No cześć słońce.-odpowiedział.
-Co chcesz?-zapytał.
-Już nie można porozmawiać z własną dziewczyną?
-Oczywiście, że można.
-To co u ciebie?-zapytał Wojtek.
-Siedzę w autobusie i tęsknię za moim chłopakiem.-odpowiedziałam.
-Coś nas łączy ja tęsknię za moją dziewczyną.
-Haha-zaczęłam się śmiać.
-Muszę kończyć,bo spóźnię się na trening.-powiedział.
-Pa kochanie.Zadzwonię później.
Jestem z Wojtkiem 2 miesiące, a od miesiąca go nie widziałam bardzo za nim tęsknię, ale wiążac się z nim wiedziałam, że tak będzie.
MACIEJ:
Słyszałam jak Niki gada z Wojtkiem i uświadomiłem sobie, że nie mam u niej szans. Od dwóch tygodni spotykam się z Olą.

Moi koledzy twierdzą, że jest głupia i pusta. Mi wystraszy, że mam się z kim pokazać i nie jestem sam. Zapomnę o Nikoli będę myślał o skokach, o tym żeby być najlepszym.
-Co tak myślisz Maciuś?-zapytał Piter.
-Myślę nad moją techniką skakania.
-A nad czym tu myśleć odbijasz się i lecisz. HAHA.-zaśmiał się Żyła.
-Myślisz, że mam szanse wygrać jakiś konkurs?
-Każdy ma-odpowiedział.
Właśnie tak rozmawia się z Piotrkiem.
NIKOLA:
Około 23:00 byliśmy na miejscu dostaliśmy kluczyki od pokoju. Jak tylko dotarłam do pokoju wzięłam prysznic i poszłam spać. Rano obudziłam się na zegarku była godzina 7:32. Wstałam wzięłam prysznic, ubrałam się. Nie byłam, głodna, więc nie zeszłam na śniadanie. O 20:00 zaczyna się przyjęcie rozpoczynając sezon. O 10:00 wyszłam z pokoju postanowiłam iść na spacer. W holu spotkałam Morgiego z jakąś dziewczyną.
-Hej Nikola poznaj moją siostrę Viktorię.
-Cześć, Viki jestem.-przedstawiła się.
-Miło mi, Nikola.
Porozmawiam przed chwile z rodzeństwem. Siostrę Thomasa odrazu polubiłam. O 13:00 wróciłam do pokoju. Chwile później usłyszałam pukanie do drzwi. Wstałam z łóżka i poszłam otworzyć.
-Hej!-usłyszałam krzyk. Do pokoju wpadli Piotr, Kamil, Dawid i Jan.
-Co chcecie?-zapytałam.
-Nie było cię na śniadaniu, martwiliśmy się.-powiedział Kamil
-Nie byłam głodna, ale teraz jestem. Idziemy na obiad?
-Pewnie-odpowiedzieli chórem.
Zeszliśmy na dół przy stołach siedzieli już reprezentancij różnych krajów. Szybko zjadłam i słuchałam żartów Wiewióra. O 18:00 zaczęłam przygotowania do przyjęcie

. Po 2 godzinach wyszłam z pokoju. Doszłam do sali usiadłam obok Janka Ziobry. Przez 2 godziny słuchałam nudnych przemówień. Strasznie śpiąca udałam do pokoju. Prawie od razu zasnęłam.
sobota, 26 kwietnia 2014
Rozdział 8
-Proszę!-krzyknęłam.
-Hej! -wszedł Wojtek.
-No hej. Co tam?
-Przyszedłem się pożegnać muszę wracać do Londynu, bo zaczyna się sezon.-powiedział smutny.
-Będę tęsknić, ale niedługo kończy się LGP to się zobaczymy.-przytuliłam go. Pogadaliśmy jeszcze chwile, ale bramkarzowi spieszyło się na samolot. Jutro ma odbyć się ostatni konkurs później pożegnalny bankiety i po powrocie do Polski trzy miesiące wolnego. Siedziałam w swoim pokoju, aż do kolacji. Zeszłam na dół zjadłam kanapki i wróciłam na górę. Umyłam się, a następnie oddałam się w ręce Morfeusza.
Następnego dnia:
Wstałam o 7:30, ubrałam się i zeszłam na śniadanie.
-Cześć wszystkim! -powiedziałam.
-Hej! Gdzie ty się wczoraj podziewałaś? -zapytał Kuba.
-Siedziałam w pokoju. -odpowiedziałam.
-A Wojtek już pojechał? -zapytał Kamil.
-Tak. -odpowiedziałam smutna.
Odeszliśmy od stołu i poszliśmy do autobusu. Dojechaliśmy na skocznie. Chłopacy poszli się przygotować, a ja stanęłam przy bandach. Robiłam zdjęcia publiczności to było niesamowite wszyscy mieli flagi swoich krajów każdy był inny, ale razem tworzyli wielką rodzinę skoków. Konkurs się zaczął. Dwie godziny później już znaliśmy dzisiejsze podium. Pierwszy był Gregor, drugi Maciej, a trzeci Kamil. Widziałam złość w oczach Kota, ponieważ miał świadomość, że do Austriaka zabrakło my dwie dziesiąte punktu. Po dekoracji wracaliśmy do hotelu w świetnych humorach nawet Maciuś był uśmiechnięty. Kiedy weszłam do pokoju miałam godzinę do bankietu. Wzięłam prysznic, umalowałam się, rozpuściłam włosy i założyłam wcześniej przygotowany strój.
Gotowa zeszłam na dół do pomieszczenia gdzie odbywała się mini imprezka. Usiadłam przy stoliku z polskimi skoczkami. Wysłuchaliśmy nudnych przemówień, a po nich puszczano muzykę. Tańczyłam prawie z każdym skoczkiem nagle podszedł do mnie Gregor i zaprosił do tańca akurat leciała wolna piosenka.
Maciej:
Zobaczyłam jak Gregor całuje Nikole, a ona go odpycha wpadłem w szał podszedłem do nich i przywaliłem Gregorowi prostu w nos.
Nikola:
Gregor mnie pocałował odepchnęłam go od siebie, wtedy zobaczyłam Macieja, który uderza Gregora. Byłam w szoku, kiedy podniosłam się Kota już nie było, a Thomas pomagał wstać koledze. Ja wróciłam do pokoju.
3 miesiące później:
Nikola:
Dziś wracam do pracy od trzech miesięcy nie miałam kontraktu ze skoczkami. Miesiąc spędziłam w Londynie u Wojtka. Zostaliśmy parą. Jestem z nim szczęśliwa. Nie powiedziałam mu o zajściu na imprezie. Właśnie wchodzę na teren skoczni.
-Kto raczył się pojawić?! -słyszę głos za pleców. Odwracam się i widzę Kubę.
-Kubuś! Tęskniłam. -przytuliłam go.
-Ja też. - odpowiedział.- Opowiadaj co u Ciebie?
-Nic ciekawego. Jestem z Wojtkiem. Spędziłam o niego miesiąc. Co u Ciebie?
-Nic się nie zmieniło. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa.
-Patrzcie Nikola! -krzyknął Piotrek, kiedy weszliśmy do domku skoczków.
-Hej! -zaczęłam wszystkich przytulać. Nie było Maćka może to i lepiej boję się naszej rozmowy.
-Czemu się nie odzywałaś? -zapytał Kamil.
-Przez miesiąc byłam w Londynie u Wojtka, trochę u rodziców jakoś tak zleciało.
-A więc to prawda, że jesteś ze Szczęsnym.
-Tak.
Wtedy do domku wszedł Maciej spojrzał na mnie, ale zaraz odwrócił głowę.
Maciej:
Nie widziałem jej trzy miesiące. Czytałem w gazetach o tym,że jest z Szczęsnym. Jestem o nią zazdrosny, ale po tym co zrobiłem na bankiecie ona mi nie wybaczy.
_____________________________________
Przepraszam, że tak długo nie było rozdziału.
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ
środa, 2 kwietnia 2014
Rozdział 7
Wiedziałem, że oni są parą.
-Mówiłem wam.-powiedziałem.
-Ciekawe czemu się nie przyznała. -powiedział Kamil.
-Zapytamy jej później. -dodał Piotr.
Odeszliśmy od stolika do swoich pokoi. Byłem w pokoju z Wiewiórem.
Nikola:
Weszliśmy z Wojtkiem do mojego pokoju.
-Co tu tu robisz?-zapytałam.
-Szukam ciebie. -odpowiedziałam.
-Po co?
-Bo się w tobie zakochałem wtedy w knajpie. -powiedział nieśmiało.
Stałam jak wryta nie wiedziałam co powiedzieć.
-Ale... -tylko na tyle było mnie stać.
-Wiem, że nic do mnie nie czujesz, ale musiałem ci to powiedzieć.
-To nie tak. -powiedziałam.
-Wiem, masz pewnie chłopaka?-zapytał.
-Nie mam, ale nie znam cię i nie mogę być z tobą. Musimy się poznać, spędzić razem trochę czasu. -powiedziałam.
-Ok. Dziś idziemy na imprezę. -powiedział szczęśliwy.
-Okej przyjdź po mnie za godzinę. -powiedziałam.
Wojtek wyszedł z mojego pokoju. Poszłam pod prysznic myślałam nad tym co czuje do Wojtka. Podoba mi się, ale czy to miłość muszę poznać go lepiej .Ubrałam się, rozpuściłam włosy i zrobiłam makijaż.
O 20:00 przyszedł Szczęsny.
-Pięknie wyglądasz.-powiedział.
-Dziękuję.Idziemy?-odpowiedziałam.
-Tak, chodźmy.
Poszliśmy do klubu. Zajęliśmy wolny stolik. Piliśmy, tańczyliśmy... Bawiłam się świetnie. Wojtek to super chłopak. Wróciliśmy do hotelu około 2:00. Poszliśmy do swoich pokoi. Po drodze spotkałam Maćka.
-Widzę, że zabalowałaś.-powiedział.
-Nic ci do tego.-odpowiedziałam oschle.
-A podobno Szczęsny to nie twój chłopak.
-Mówię, że nic ci do tego.
Weszłam do swojego pokoju. Wzięłam prysznic i od razu zasnęłam. Rano wstałam z bólem głowy była 7:30, a o 8:00 ma zacząć się trening. Szybko pobiegłam do łazienki wykonałam wszystkie czynności. Założyłam ubranie i się uczesałam.
Zbiegłam na dół po schodach w sali byli już wszyscy.
-Cześć! -powiedziałam. Siedziałam między Kamilem, a Kubą.
-No hej! Gdzie wczoraj balowałaś? -zapytał Kamil.
-W klubie z Wojtkiem, a właśnie nie widzieliście go?
-Nie. -powiedział Kuba.
Wypiłam kawę zjadłam kanapkę z dżemem. Poszłam po torebkę i wyszłam z chłopakami w stronę skoczni.
_____________________________________
Wiem krótki, ale nie ma motywacji do pisania mało wyświetleń i komentarzy.
Czytasz-komentujesz-motywujesz.



