NIKOLA:
Siedzieliśmy przy stoliku w czwórkę. Jadłam kanapki z dżemem i piłam kakao.
-Co tam u ciebie?-zapytał mnie Robert.
-Nic, jak widzisz pracuje w tym Zoo.-zaśmialiśmy się wszyscy.
-Muszę już iść, bo o 8:00 mam trening.
-Odprowadze cię kochanie.-powiedział Wojtek.
-Ok.
Wstaliśmy od i ruszyliśmy w stronę mojego pokoju.
-Kiedy wylatujecie-zapytałam.
-W piątek-odpowiedział.
-To tak jak my. Znowu będę za tobą tęsknić.
-To rzuć pracę i wyjedź ze mną do Londynu.
-Nie wiem Wojtek. Lubię tą pracę.
-Wiem, ale kocham cię i chce mieć przy sobie.
-Jestem zmęczona, pogadamy jutro-dałam Wojtkowi buźaka i weszłam do pokoju.
MACIEJ:
Szliśmy z chłopakami korytarzem kiedy usłyszeliśmy rozmowę Niki z Wojtkiem.
-On chce ją od nas zabrać- powiedział Piotrek.
-Myślicie, że posłucha go?- zapytał Kamil.
-Mam nadzieję, że nie.-Piotrek.
-Musimy z nią pogadać-stwierdził Kamil.
Byłem taki zły, dlaczego Wojtek chce zabrać mi Nikole? Jest jego dziewczyną może ją całować, przytulać, a teraz chce ją mieć tylko dla siebie. Postanowiliśmy iść do jej pokoju zapytać co postanowiła zrobić. Zapukaliśmy do jej drzwi, ale nie otwierała, więc sami weszliśmy. Pow chwili wyszła z łazienki w samym ręczniku.
-Co wy tu robicie?-zapytała zmieszana.
-Musimy pogadać-powiedział Piotrek.
-Już się boję-zaśmiała się.
-Rezygnujesz z pracy?-zapytał kamil.
-Skąd o tym wiecie?-zapytała.
-Słyszeliśmy twoją rozmowę z Wojtkiem.
-Posłuchajcie jesteśmy parą planujemy wspólną przyszłość. Musimy spędzać razem czas.
- Nie zostawiaj nas. Prosimy.-mówił Piter.
-Przykro mi w piątek lecę z Wojtkiem do Londynu. Jutro pogadam z Łukaszem i załatwi wam kogoś nowego. Idźcie już.-wyprowadziła nas z pokoju i zamknęła drzwi na klucz.
-Jak ona mogła to zrobić- powiedział smutny Kamil i wszyscy rozeszli się do pokoi.
Nikola:
było mi smutno, że ich zostawiam, ale nie mam wyjścia kocham Wojtka. Nie chce go stracić, a także tęsknić. Z tą mylą zasnęłam.
Następnego dnia(Czwartek):
Wstałam dosyć wcześnie. Nie mogłam spać. Jutro mam zmienić swoje życie o 180 stopni. Ubrana, umalowana i wyczesana wyszłam z pokoju. Szłam w stronę gabinetu Łukasza Kruczka bałam się jego reakcji.Zapukałam do drzwi.
-Proszę!-krzyknął trener.
-Dzień dobry. Musimy porozmawiać.
-Słucham więc.
-Dziś jest ostatni dzień mojej pracy-powiedziałam z opuszczoną głową.
-Słucham?!
-Wyjeżdżam do Londynu z Wojtkiem.
STRÓJ NIKOLI:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz