Kiedy wstałam była już 9:00, więc jestem już spóźniona ponad godzinę. Szybko wyskoczyłam z łóżka, zabrałam byle jakie ubrania z szafy i pobiegłam do łazienki. O 9:30 wpadłam na sale gdzie odbywał się dzisiejszy trening. Chłopcy grali w siatkówkę, a Łukasz Kruczek siedział na ławce i uzupełniał jakieś papiery. Podeszłam do niego.
-Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie.
-Nic się nie stało. Możesz zrobić teraz parę zdjęć chłopaką jak grają? Powiedział ze spokojem.
-Dobrze.-odpowiedziałam.
Kiedy robiłam zdjęcia zadzwonił mój telefon. Nie patrząc na ekran odebrałam.
-Słucham-powiedziałam.
-Cześć słońce. Co robisz?-powiedział Wojtek.
-Siedzę na sali i robię zdjęcia chłopaką. A ty?
-Nudzę się, bo mamy tydzień przerwy w treningach. Robert u mnie jest.
-Acha. Muszę kończyć, bo nie dość, że się spóźniłam to jeszcze rozmawiam przez telefon.
-Ok. Papa.-odpowiedziałam i rozłączyłam się. Myślałam co robią Wojtek i Robert. Tego drugiego jeszcze nie poznałam, ale wiem, że to najlepsz przyjaciel mojego chłopaka. Kiedy już wkładałam aparat do plecaka usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi. Spojrzałam w tamtą stronę stał w nich Wojtek z Robertem i jeszcze jakimś chłopakiem, którego nie mogłam poznać. Stałam tak w miejscu i nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Kiedy już otrzasnełam się pobiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję.
-Wojtuś! Co ty tu robisz?-zapytałam bardzo szczęśliwa.
-Mam tydzień urlopu, więc jestem.-odpowiedział.
-Nawet nie wiesz jak tęskniłam -przytuliłam go mocniej.
-Poznaj moich kumpli to jest Robert.-wskazał ręką na bruneta.
-Hej Nikola! Miło mi cię poznać.
-A to jest Marco przyjaciel Roberta z BVB.
-Hej Nikola!-powiedziałam.
Trening się skończył, a ja razem z Wojtkiem poszłam na spacer.
MACIEJ:
Kiedy graliśmy w siatkówkę na hale wpadła Nikola. Rozmawiałam z trenerem i zaczęłam robić zdjęcia. Pod koniec treningu ktoś wszedł do środka nie zwracałam na to uwagi, lecz kiedy usłyszałem pisk Niki spojrzałem w tamtą stronę. Stał tam Wojtek i jacyś jego kumple. Widziałem radość w jej oczach. Spóściłem wzrok i poszłem do szatni.
NIKOLA:
Kiedy wróciliśmy ze spaceru Wojtek poszedł pod prysznic, a ja czekałam na niego w wspólnym pokoju chłopaków. Wtedy do środka wszedł Robert.
-Hej Nikola! Czekasz na Wojtka?-zapytał.
-Tak. Bierze prysznic.-odpowiedziałam.
-Jak się pracuje z tyloma mężczyznami?
-Dobrze. Nie mam z nimi problemu.
-Ja na miejscu Wojtka był bym zazdrosny o taką ładną dziewczynę.
-Mogę to samo powiedzieć o nim jest sam w Londynie ma tyle fanek, chodzi na imprezy. Tylko my mamy do siebie zastanie o to chodzi w związku.-powiedziałam.
Wtedy z łazienki wyszedł Wojtek i w trójkę poszliśmy na kolacje gdzie przy stole siedział już Marco.
_____________________________________
PRZEPRASZAM, ŻE TAK DŁUGO NIE BYŁO ROZDZIAŁU, A JAK JUŻ JEST TO KRÓTKI,ALE MAM MAŁO KOMENTARZY I WYŚWIETLEŃ.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ= MOTYWUJESZ
niedziela, 18 maja 2014
Rozdział 10
środa, 7 maja 2014
Rozdział 9
NIKOLA:
Następnego dnia:(22 listopada)
Dziś wylatujemy do Niemiec, a dokładnie do Klingenthal gdzie zacznie się sezon. Rano kiedy wstałam wykonałam wszystkie czynności.

I ruszyłam w stronę miejsca zbiórki na dworze było już zimno. Kiedy doszłam na miejsce byli prawie wszyscy brakowało tylko trenera. Pod około 10 minutach siedzieliśmy już w autobusie. Siedziałam z Kamilem, ponieważ Kuba nie mógł z nami jechać. Przed nami siedzieli Maciej z Piotrkiem. Nagle zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu było zdjęcie mojego chłopaka.
-Hej-odebrałam.
-No cześć słońce.-odpowiedział.
-Co chcesz?-zapytał.
-Już nie można porozmawiać z własną dziewczyną?
-Oczywiście, że można.
-To co u ciebie?-zapytał Wojtek.
-Siedzę w autobusie i tęsknię za moim chłopakiem.-odpowiedziałam.
-Coś nas łączy ja tęsknię za moją dziewczyną.
-Haha-zaczęłam się śmiać.
-Muszę kończyć,bo spóźnię się na trening.-powiedział.
-Pa kochanie.Zadzwonię później.
Jestem z Wojtkiem 2 miesiące, a od miesiąca go nie widziałam bardzo za nim tęsknię, ale wiążac się z nim wiedziałam, że tak będzie.
MACIEJ:
Słyszałam jak Niki gada z Wojtkiem i uświadomiłem sobie, że nie mam u niej szans. Od dwóch tygodni spotykam się z Olą.

Moi koledzy twierdzą, że jest głupia i pusta. Mi wystraszy, że mam się z kim pokazać i nie jestem sam. Zapomnę o Nikoli będę myślał o skokach, o tym żeby być najlepszym.
-Co tak myślisz Maciuś?-zapytał Piter.
-Myślę nad moją techniką skakania.
-A nad czym tu myśleć odbijasz się i lecisz. HAHA.-zaśmiał się Żyła.
-Myślisz, że mam szanse wygrać jakiś konkurs?
-Każdy ma-odpowiedział.
Właśnie tak rozmawia się z Piotrkiem.
NIKOLA:
Około 23:00 byliśmy na miejscu dostaliśmy kluczyki od pokoju. Jak tylko dotarłam do pokoju wzięłam prysznic i poszłam spać. Rano obudziłam się na zegarku była godzina 7:32. Wstałam wzięłam prysznic, ubrałam się. Nie byłam, głodna, więc nie zeszłam na śniadanie. O 20:00 zaczyna się przyjęcie rozpoczynając sezon. O 10:00 wyszłam z pokoju postanowiłam iść na spacer. W holu spotkałam Morgiego z jakąś dziewczyną.
-Hej Nikola poznaj moją siostrę Viktorię.
-Cześć, Viki jestem.-przedstawiła się.
-Miło mi, Nikola.
Porozmawiam przed chwile z rodzeństwem. Siostrę Thomasa odrazu polubiłam. O 13:00 wróciłam do pokoju. Chwile później usłyszałam pukanie do drzwi. Wstałam z łóżka i poszłam otworzyć.
-Hej!-usłyszałam krzyk. Do pokoju wpadli Piotr, Kamil, Dawid i Jan.
-Co chcecie?-zapytałam.
-Nie było cię na śniadaniu, martwiliśmy się.-powiedział Kamil
-Nie byłam głodna, ale teraz jestem. Idziemy na obiad?
-Pewnie-odpowiedzieli chórem.
Zeszliśmy na dół przy stołach siedzieli już reprezentancij różnych krajów. Szybko zjadłam i słuchałam żartów Wiewióra. O 18:00 zaczęłam przygotowania do przyjęcie

. Po 2 godzinach wyszłam z pokoju. Doszłam do sali usiadłam obok Janka Ziobry. Przez 2 godziny słuchałam nudnych przemówień. Strasznie śpiąca udałam do pokoju. Prawie od razu zasnęłam.
Następnego dnia:(22 listopada)
Dziś wylatujemy do Niemiec, a dokładnie do Klingenthal gdzie zacznie się sezon. Rano kiedy wstałam wykonałam wszystkie czynności.

I ruszyłam w stronę miejsca zbiórki na dworze było już zimno. Kiedy doszłam na miejsce byli prawie wszyscy brakowało tylko trenera. Pod około 10 minutach siedzieliśmy już w autobusie. Siedziałam z Kamilem, ponieważ Kuba nie mógł z nami jechać. Przed nami siedzieli Maciej z Piotrkiem. Nagle zadzwonił mój telefon na wyświetlaczu było zdjęcie mojego chłopaka.
-Hej-odebrałam.
-No cześć słońce.-odpowiedział.
-Co chcesz?-zapytał.
-Już nie można porozmawiać z własną dziewczyną?
-Oczywiście, że można.
-To co u ciebie?-zapytał Wojtek.
-Siedzę w autobusie i tęsknię za moim chłopakiem.-odpowiedziałam.
-Coś nas łączy ja tęsknię za moją dziewczyną.
-Haha-zaczęłam się śmiać.
-Muszę kończyć,bo spóźnię się na trening.-powiedział.
-Pa kochanie.Zadzwonię później.
Jestem z Wojtkiem 2 miesiące, a od miesiąca go nie widziałam bardzo za nim tęsknię, ale wiążac się z nim wiedziałam, że tak będzie.
MACIEJ:
Słyszałam jak Niki gada z Wojtkiem i uświadomiłem sobie, że nie mam u niej szans. Od dwóch tygodni spotykam się z Olą.

Moi koledzy twierdzą, że jest głupia i pusta. Mi wystraszy, że mam się z kim pokazać i nie jestem sam. Zapomnę o Nikoli będę myślał o skokach, o tym żeby być najlepszym.
-Co tak myślisz Maciuś?-zapytał Piter.
-Myślę nad moją techniką skakania.
-A nad czym tu myśleć odbijasz się i lecisz. HAHA.-zaśmiał się Żyła.
-Myślisz, że mam szanse wygrać jakiś konkurs?
-Każdy ma-odpowiedział.
Właśnie tak rozmawia się z Piotrkiem.
NIKOLA:
Około 23:00 byliśmy na miejscu dostaliśmy kluczyki od pokoju. Jak tylko dotarłam do pokoju wzięłam prysznic i poszłam spać. Rano obudziłam się na zegarku była godzina 7:32. Wstałam wzięłam prysznic, ubrałam się. Nie byłam, głodna, więc nie zeszłam na śniadanie. O 20:00 zaczyna się przyjęcie rozpoczynając sezon. O 10:00 wyszłam z pokoju postanowiłam iść na spacer. W holu spotkałam Morgiego z jakąś dziewczyną.
-Hej Nikola poznaj moją siostrę Viktorię.
-Cześć, Viki jestem.-przedstawiła się.
-Miło mi, Nikola.
Porozmawiam przed chwile z rodzeństwem. Siostrę Thomasa odrazu polubiłam. O 13:00 wróciłam do pokoju. Chwile później usłyszałam pukanie do drzwi. Wstałam z łóżka i poszłam otworzyć.
-Hej!-usłyszałam krzyk. Do pokoju wpadli Piotr, Kamil, Dawid i Jan.
-Co chcecie?-zapytałam.
-Nie było cię na śniadaniu, martwiliśmy się.-powiedział Kamil
-Nie byłam głodna, ale teraz jestem. Idziemy na obiad?
-Pewnie-odpowiedzieli chórem.
Zeszliśmy na dół przy stołach siedzieli już reprezentancij różnych krajów. Szybko zjadłam i słuchałam żartów Wiewióra. O 18:00 zaczęłam przygotowania do przyjęcie

. Po 2 godzinach wyszłam z pokoju. Doszłam do sali usiadłam obok Janka Ziobry. Przez 2 godziny słuchałam nudnych przemówień. Strasznie śpiąca udałam do pokoju. Prawie od razu zasnęłam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)