sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 8

Po powrocie z treningu poszłam do swojego pokoju. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Proszę!-krzyknęłam.
-Hej! -wszedł Wojtek.
-No hej. Co tam?
-Przyszedłem się pożegnać muszę wracać do Londynu, bo zaczyna się sezon.-powiedział smutny.
-Będę tęsknić, ale niedługo kończy się LGP to się zobaczymy.-przytuliłam go. Pogadaliśmy jeszcze chwile, ale bramkarzowi spieszyło się na samolot. Jutro ma odbyć się ostatni konkurs później pożegnalny bankiety i po powrocie do Polski trzy miesiące wolnego. Siedziałam w swoim pokoju, aż do kolacji. Zeszłam na dół zjadłam kanapki i wróciłam na górę. Umyłam się, a następnie oddałam się w ręce Morfeusza.

Następnego dnia:
Wstałam o 7:30, ubrałam się i zeszłam na śniadanie.

-Cześć wszystkim! -powiedziałam.
-Hej! Gdzie ty się wczoraj podziewałaś? -zapytał Kuba.
-Siedziałam w pokoju. -odpowiedziałam.
-A Wojtek już pojechał? -zapytał Kamil.
-Tak. -odpowiedziałam smutna.
Odeszliśmy od stołu i poszliśmy do autobusu. Dojechaliśmy na skocznie. Chłopacy poszli się przygotować, a ja stanęłam przy bandach. Robiłam zdjęcia publiczności to było niesamowite wszyscy mieli flagi swoich krajów każdy był inny, ale razem tworzyli wielką rodzinę skoków. Konkurs się zaczął. Dwie godziny później już znaliśmy dzisiejsze podium. Pierwszy był Gregor, drugi Maciej, a trzeci Kamil. Widziałam złość w oczach Kota, ponieważ miał świadomość, że do Austriaka zabrakło my dwie dziesiąte punktu. Po dekoracji wracaliśmy do hotelu w świetnych humorach nawet Maciuś był uśmiechnięty. Kiedy weszłam do pokoju miałam godzinę do bankietu. Wzięłam prysznic, umalowałam się, rozpuściłam włosy i założyłam wcześniej przygotowany strój.

Gotowa zeszłam na dół do pomieszczenia gdzie odbywała się mini imprezka. Usiadłam przy stoliku z polskimi skoczkami. Wysłuchaliśmy nudnych przemówień, a po nich puszczano muzykę. Tańczyłam prawie z każdym skoczkiem nagle podszedł do mnie Gregor i zaprosił do tańca akurat leciała wolna piosenka.

Maciej:
Zobaczyłam jak Gregor całuje Nikole, a ona go odpycha wpadłem w szał podszedłem do nich i przywaliłem Gregorowi prostu w nos.

Nikola:
Gregor mnie pocałował odepchnęłam go od siebie, wtedy zobaczyłam Macieja, który uderza Gregora. Byłam w szoku, kiedy podniosłam się Kota już nie było, a Thomas pomagał wstać koledze. Ja wróciłam do pokoju.

3 miesiące później:

Nikola:
Dziś wracam do pracy od trzech miesięcy nie miałam kontraktu ze skoczkami. Miesiąc spędziłam w Londynie u Wojtka. Zostaliśmy parą. Jestem z nim szczęśliwa. Nie powiedziałam mu o zajściu na imprezie. Właśnie wchodzę na teren skoczni.
-Kto raczył się pojawić?! -słyszę głos za pleców. Odwracam się i widzę Kubę.
-Kubuś! Tęskniłam. -przytuliłam go.
-Ja też. - odpowiedział.- Opowiadaj co u Ciebie?
-Nic ciekawego. Jestem z Wojtkiem. Spędziłam o niego miesiąc. Co u Ciebie?
-Nic się nie zmieniło. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa.
-Patrzcie Nikola! -krzyknął Piotrek, kiedy weszliśmy do domku skoczków.
-Hej! -zaczęłam wszystkich przytulać. Nie było Maćka może to i lepiej boję się naszej rozmowy.
-Czemu się nie odzywałaś? -zapytał Kamil.
-Przez miesiąc byłam w Londynie u Wojtka, trochę u rodziców jakoś tak zleciało.
-A więc to prawda, że jesteś ze Szczęsnym.
-Tak.
Wtedy do domku wszedł Maciej spojrzał na mnie, ale zaraz odwrócił głowę.

Maciej:
Nie widziałem jej trzy miesiące. Czytałem w gazetach o tym,że jest z Szczęsnym. Jestem o nią zazdrosny, ale po tym co zrobiłem na bankiecie ona mi nie wybaczy.
_____________________________________
Przepraszam, że tak długo nie było rozdziału.
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ


środa, 2 kwietnia 2014

Rozdział 7

Maciej:
Wiedziałem, że oni są parą.
-Mówiłem wam.-powiedziałem.
-Ciekawe czemu się nie przyznała. -powiedział Kamil.
-Zapytamy jej później. -dodał Piotr.
Odeszliśmy od stolika do swoich pokoi. Byłem w pokoju z Wiewiórem.


Nikola:
Weszliśmy z Wojtkiem do mojego pokoju.
-Co tu tu robisz?-zapytałam.
-Szukam ciebie. -odpowiedziałam.
-Po co?
-Bo się w tobie zakochałem wtedy w knajpie. -powiedział nieśmiało.
Stałam jak wryta nie wiedziałam co powiedzieć.
-Ale... -tylko na tyle było mnie stać.
-Wiem, że nic do mnie nie czujesz, ale musiałem ci to powiedzieć.
-To nie tak. -powiedziałam.
-Wiem, masz pewnie chłopaka?-zapytał.
-Nie mam, ale nie znam cię i nie mogę być z tobą. Musimy się poznać, spędzić razem trochę czasu. -powiedziałam.
-Ok. Dziś idziemy na imprezę. -powiedział szczęśliwy.
-Okej przyjdź po mnie za godzinę. -powiedziałam.
Wojtek wyszedł z mojego pokoju. Poszłam pod prysznic myślałam nad tym co czuje do Wojtka. Podoba mi się, ale czy to miłość muszę poznać go lepiej .Ubrałam  się, rozpuściłam włosy i zrobiłam makijaż.

O 20:00 przyszedł Szczęsny.
-Pięknie wyglądasz.-powiedział.
-Dziękuję.Idziemy?-odpowiedziałam.
-Tak, chodźmy.
Poszliśmy do klubu. Zajęliśmy wolny stolik. Piliśmy, tańczyliśmy... Bawiłam się świetnie. Wojtek to super chłopak. Wróciliśmy do hotelu około 2:00. Poszliśmy do swoich pokoi. Po drodze spotkałam Maćka.
-Widzę, że zabalowałaś.-powiedział.
-Nic ci do tego.-odpowiedziałam oschle.
-A podobno Szczęsny to nie twój chłopak.
-Mówię, że nic ci do tego.
Weszłam do swojego pokoju. Wzięłam prysznic i od razu zasnęłam. Rano wstałam z bólem głowy była 7:30, a o 8:00 ma zacząć się trening. Szybko pobiegłam do łazienki wykonałam wszystkie czynności. Założyłam ubranie i się uczesałam.

Zbiegłam na dół po schodach w sali byli już wszyscy.
-Cześć! -powiedziałam. Siedziałam między Kamilem, a Kubą.
-No hej! Gdzie wczoraj balowałaś? -zapytał Kamil.
-W klubie z Wojtkiem, a właśnie nie widzieliście go?
-Nie. -powiedział Kuba.
Wypiłam kawę zjadłam kanapkę z dżemem. Poszłam po torebkę i wyszłam z chłopakami w stronę skoczni.
_____________________________________ 
Wiem krótki, ale nie ma motywacji do pisania mało wyświetleń i komentarzy.
Czytasz-komentujesz-motywujesz.

NOWY BOHATER

Wojciech Szczęsny: bramkarz Polski oraz Arsenalu Londyn. 22 latek, przystojny, miły.Nikola wywarła na nim bardzo dobre wrażenie, dlatego postawił o nią walczyć.Jego przyjaciel to Robert Lewandowski i Mario Goetze. Mieszka w Londynie,ale często przebywa w Polsce.

Rozdział 6

Maciej z jakąś dziewczyną. Postanowiłam, że go zignoruje. Podeszłam do baru zamówiłam kawę i babeczke czekoladową. Usiadłam przy wolnym stoliku. W pewnej chwili podszedł do mnie jakiś przystojny chłopak.
-Mogę się dosiąść-zapytał.
-Pewnie-odpowiedziałam z uśmiechem.
-Mam na imię Wojtek.
-A ja Nikola.Znam cię,ale nie wiem skąd.
-Jestem polskim bramkarzem, Wojciech Szczęsny.
-No tak. Przepraszam, że cię nie poznałam.
-Nic się nie stało.A ty czym się zajmujesz?
-Jestem fotografem polskiej kadry skoczków.
-Mają szczęście, taki fotograf.
-Haha bardzo śmieszne.Przepraszam cię, ale muszę już iść.
-Miło było cię poznać-powiedział bramkarz.
-Ciebie również.
Wyszłam z kawiarni,wróciłam do domu. Zaczęłam pakować walizki skończyłam koło 20:00.
Maciej:
Widziałem Nikole z Wojciechem Szczęsnym. Sądzę, że są parą ja byłem tam z Olą moją nową dziewczyną.
Dzień wyjazdy do Oslo, Nikola:
Rano ruszyłam w stronę miejsca zbiórki byli tam już Piotr,Maciej, Kamil, Kuba.
-Hej piękna!-powiedział Kuba.
-Hej wszystkim-powiedziałam.
Wsiedliśmy do autobusu siedziałam na tylnych siedzeniach z Piotrkiem, Kubą, Kamilem, Maćkiem.
-Maniek opowiedz coś o twojej nowej dziewczynie-powiedział Kamil.
-Ma na imię Ola jest początkującą modelką.-mówił Kot.
-I pewnie pusta i głupia-śmiał się Żyła.
-Nie prawda-bronił jej skoczek-A ty Nikola pochwal się chłopakiem.
Wszyscy spojrzeli na mnie, a ja byłam zdziwiona.
-Ja?-zapytałam.
-No tak opowiedz o tym jak ci się z Wojtkiem Szczęsnym układa.
-On nie jest moim chłopakiem-byłam zła, że Maciej tak mówi.
-Przecież was widziałem.
-Spotkaliśmy się przypadkiem.
-Ta napewno.
-Dobra zmieńmy temat-przerwał nam Kuba.
Po długiej podróży dotarliśmy na miejsce dostałam pokój obok Jakuba i Kamila.Cieszę się, że mam takich sąsiadów.
Wieczorem około 18:00.
Za pół godziny ma odbyć się kolacja. Ubrałam się, rozpóściłam włosy, zrobiłam delikatny makijaż i wyszłam z pokoju. Po drodze spotkałam Kamila. Kiedy zeszliśmy na dół byli już wszyscy, usiedliśmy przy stole.Zjadłam kanapkę, wypiłam herbatę.Słuchałam jak chłopcy rozmawiają o skokach i ich formie. Wtedy do sali wszedł Wojtek, tak Wojciech Szczęsny. Podszedł do naszego stolika i spojrzał na mnie.
-Hej Nikola-powiedział z uśmiechem na ustach.
-Cześć Wojtek-odwzajemniłam  uśmiech.
-Możemy pogadać-zapytał.
-Pewnie -odpowiedziałam, wstałam od stolika.Poszliśmy do mojego pokoju.
_____________________________________
Kolejny beznadziejny rozdział wątpię, że ktoś to czyta.
Jeśli czytasz zostaw po sobie komentarz.
MOTYWUJESZ -MOTYWUJESZ

Strój Nikoli podczas podróży i kolacji: